Sowa vs Fake News – kto wygra mecz?

Opublikowano: 2017-05-29 11:28:10

 

Papież Franciszek popiera Donalda Trumpa.

Odkryto lek na raka.

Nutella zabija.

 

Co łączy ze sobą 3 wyżej wymienione informacje? Każda z nich została opublikowana na łamach poczytnych portali internetowych i każda z nich okazała się być w 100% wyssana z palca. Od wielu miesięcy Internet zmaga się z plagą fake news’ów, czyli nieprawdziwych informacji, które wprowadzają odbiorców w błąd. Na wojnę ze zjawiskiem ruszył niedawno Google, który wystawił do walki potężnego, acz niepozornego wojownika – sowę. Jak nowy algorytm wpłynie na jakość zamieszczanych w sieci informacji?

 

Nowy algorytm, sowa, Google... ale o co chodzi?

 

Projekt Sowa to nowy algorytm Google, którego celem jest odsianie stron zawierających nieprawdziwe lub nawołujące do nienawiści informacji. W procesie odsiewania czynny udział biorą internauci, którzy za pomocą specjalnych opcji, mogą powiadomić Google o nieprawidłowościach zaobserwowanych podczas wyszukiwania fraz. Jeśli po weryfikacji okaże się, że zgłoszone treści nie są zgodne z przyjętymi standardami, strona zostanie „ukarana” niższą pozycją w wyszukiwaniach.

 

Algorytm Sowa – co zmieni?

 

Nowy algorytm Google wprowadza 3 zasadnicze, istotne z punktu widzenia SEO, zmiany. Po pierwsze – każdy z użytkowników Internetu, ma możliwość zgłoszenia niewłaściwej, jego zdaniem, podpowiedzi do wpisywanego zapytania.

 

Po drugie, wraz z wprowadzeniem nowego algorytmu, „po drugiej stronie monitora” pojawią się zatrudnione przez Google osoby (tzw. raterzy), których zadaniem będzie weryfikowanie zgłoszeń w oparciu o specjalne wytyczne.

 

Trzecią zmianą, wynikającą z wprowadzenia nowego algorytmu, jest modyfikacja czynników wpływających na pozycję stron w wyszukiwaniach. Od tej pory promowane będą strony o wysokim poziomie wiarygodności, który mierzony będzie m.in. liczbą odwiedzin.

 

Czy Projekt Sowa pomoże zwalczyć plagę fake newsów? Zapewne nie w 100%. Premiowanie wartościowego contentu i srogie konsekwencje za zamieszczanie fałszywych informacji, z pewnością skłonią jednak właścicieli serwisów i stron internetowych do zwrócenia baczniejszej uwagi na jakość publikowanych u siebie treści.